|Kopenhaga|
     

Niedziela, kolejna wycieczka, którą zaproponował Piotr Ch. Zbiórka jak zawsze o 10:00 pod Bramą. Jako pierwszy przyjechał Stachu na nowym rowerze, później Piotr, Sławek i Piotr Ch. Po krótkiej naradzie obraliśmy kurs na Kopenhagę. Po drodze były komentarze Stacha co do nowego roweru, porównywał go do seniorki Bronisławy hihihi. Do Kopenhagi dotarliśmy koło godziny 12:30 i zrobiliśmy sobie postój na rynku. Oczywiście Piotr ze Stachem spożywał napój energetyzujący domowej roboty, a Piotr Ch regulował przerzutki w nowym rumaku Stacha. Po przerwie ruszyliśmy na Łukowiec, Ciszycę. Przed samym promem mała przeprawa przez jakąś rzeczkę i mało nie zostałem zlinczowany, że wybrałem taką drogę, że muszą wszyscy skakać. Na promie Piotr trochę próbował przekupić pana, żeby mniej zapłacić to zaproponował ,,a jak pokręcę sobie ta korbą to będzie coś taniej”. Jak już zjechaliśmy z promu to kierowaliśmy się na centrum TBG, jeszcze zdjęcie po głównym ośrodkiem MOSiR z jednym obraźliwym gestem Galicjaków :D. Przejeżdżając przez rynek trafiliśmy na małą imprezę. Jeszcze malutki postój zrobiliśmy pod Biedronką, żeby BIEDRONA czyli Stanisław miał zdjęcie. Jadąc koło ośrodka myśliwskiego mało brakowało, a ustrzeliliby nam Stacha ze względu na czapeczkę. W Wielowsi przerwa pod sklepem, gdzie było bardzo ciężko wyjść z niego Piotrowi Ch i Stachowi, ponieważ podrywali ekspedientkę, która później bała się wyjść ze sklepu, na pewno długo będzie pamiętała naszą wizytę. I ruszyliśmy na Sandomierz przez Zarzekowice, wał koło stoczni i na moście się rozstaliśmy. Ogólnie wycieczka się udała, mogła by być troszkę większa ekipa.